Przejdź do treściPrzejdź do nawigacji
e19e4c0fbe335fa4825722f9ea3c13ec

Katrin Zytomierska. Clean eating

Pole wyszukiwania
Chia vs siemię lniane – co wybrać?
Chia vs siemię lniane – co wybrać?

Chia vs siemię lniane – co wybrać?

Nasiona chia to hit ostatnich lat. Siemię lniane w polskiej medycynie tradycyjnej znane jest od pokoleń. Co wybrać, by urozmaicić dietę i wzbogacić ją w niezbędne składniki?

Chia vs siemię lniane – co wybrać?

Chia – czyli nasiona szałwii hiszpańskiej – to dość świeży trend, modny produkt, zawierający imponujący zestaw minerałów, mikroelementów i witamin. Jest nieocenionym źródłem wapnia, żelaza i roślinnego białka – będzie więc znakomitym składnikiem uzupełniającym bezmięsną dietę wegetariańską lub wegańską. Drobne nasionka szałwii hiszpańskiej zawierają też mnóstwo bezcennego błonnika (ok. 35 g na 100 g nasion!), witamin z grupy A, E, a także kwasów tłuszczowych. Chia to kopalnia prozdrowotnych właściwości. Co więcej mogą nam zaoferować malutkie okrągłe nasionka? Pomagają wyrównać poziom cukru, wspomagają układ nerwowy oraz wzrok (zapobiegając postępowi zwyrodnienia plamki żółtej).

Siemię lniane – z apteczki domowej naszych babć i prababć – w ostatnim czasie na nowo podbija serca! Dlaczego? Podobnie, jak chia, zawiera mnóstwo błonnika, jest znakomitym źródłem kwasów Omega-3 czy wapnia.

Ponad wszystko jednak – są po brzegi wypełniony lignanami. Co to takiego? Lignany to roślinne związki zaliczane do grupy fitoestrogenów. Ta nazwa to nie przypadek, bo lignany wykazują cechy podobne do żeńskich hormonów płciowych, estrogenów. Ich obecność w diecie wpływa pozytywnie na układ krążenia, redukując ryzyko chorób serca, łagodnie regulują pracę układu hormonalnego, dzięki czemu mogą być skuteczne w niwelowaniu objawów menopauzy, a także pomagają zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka piersi oraz jajnika!

Obok tych nadzwyczajnych właściwości, lignany wpływają na obniżenie poziomu złego cholesterolu (LDL) oraz wspierają utrzymywanie właściwego poziomu cukru.

Siemię lniane jest najbogatszym źródłem tych związków i zawiera ich kilkaset (!) razy więcej, niż inne rośliny – dla przykładu chia zawiera ok. trzech razy mniej lignanów niż siemię.

Mimo że oba rodzaje ziaren są po brzegi wypełnione superzdrowymi właściwościami, trzeba pamiętać, że co za dużo, to nie zawsze zdrowo! Bardzo wysoki poziom błonnika czy lignanów to nie powód, by łyżkami sypać siemię czy chia do każdego posiłku. Błonnik bardzo silnie oddziałuje na układ pokarmowy, natomiast lignany w nadmiarze mogą rozregulować gospodarkę hormonalną. Należy też uważać z nimi podczas ciąży i karmienia piersią.

Warto więc ograniczyć się do zalecanych dawek łyżka siemienia i tyle samo chia dziennie – w zupełności wystarczą, można też stosować je naprzemiennie, lub wybrać produkty, które je zawierają (w CleanEating to m.in. chrupkie pieczywo).

Ziarna mają jeszcze jedną podobną cechę – pod wpływem wilgoci pęcznieją, dzięki czemu świetnie nadają się do sporządzania puddingów czy kisielu. Dzięki temu można ich właściwości przyswajać w bardzo przyjemnej formie.